Pułapka na muszki owocówki

Pułapka na muszki owocówki

Wraz z nastaniem okresu wiosennego, a przede wszystkim letniego w domu pojawiają się muszki owocówki, których ulubionym pożywieniem są dojrzałe owoce i warzywa, soki oraz inne słodkie napoje. Pomimo tego, iż szkodniki te w żaden sposób nie stanowią zagrożenia dla naszego życia oraz zdrowia, to są one bardzo uporczywe dla domowników, dlatego warto jest poznać domowe sposoby jak się ich pozbyć.

Niezależnie od tego czy zdecydujemy się walczyć z insektami w sposób domowy, czy przy użyciu środków chemicznych, to najistotniejsze jest aby działania rozpocząć od razu po pojawieniu się pierwszych osobników. Jeżeli zignorujemy pierwotne oznaki pojawienia się szkodników, to rozmnożą się one w bardzo szybkim tempie i zaatakują nie tylko kuchnię, ale również pozostałe pomieszczenia. Nasza walka powinna rozpocząć się od kompleksowego sprzątania, przede wszystkim musimy pozbyć się wszystkich nadgnitych warzyw oraz owoców, brudnych naczyń, resztek jedzenia. Należy dokładnie umyć kosz na śmieci, blaty kuchenne oraz stół, istotne jest również oczyszczenie zlewu, przede wszystkim sitka, w którym mogą gromadzić się resztki jedzenia.

Najlepszym domowym sposobem na pozbycie się uporczywych insektów jest pułapka na muszki owocówki, które po uprzątnięciu wszelkich resztek żywności, utraciły swoje źródło pożywienia. Na początku musimy zaopatrzyć się w folię spożywczą, szklane naczynie np. szklankę lub słoik oraz nieznaczną ilość octu jabłkowego. Pułapka na muszki owocówki jest bardzo prosta w wykonaniu. Na początku należy wlać przygotowany wcześniej ocet jabłkowy do naczynia szklanego, tak aby dno było przykryte na wysokość około jednego centymetra. Następnie szklanka lub słoik powinny zostać szczelnie zamknięte folią spożywczą, aby nie dopuścić do jej osunięcia warto jest zabezpieczyć ją gumką recepturką. W kolejnym etapie musimy przeciąć utworzoną powierzchnię folii ostrym nożem, uzyskując niewielki otwór. Jego wielkość powinna być wystarczająca, aby muszki owocówki mogły swobodnie wlecieć do naczynia, a jednocześnie zbyt mała aby mogły się z niego uwolnić. Pułapka na muszki owocówki jest gotowa, teraz wystarczy postawić ją w miejscu, w którym zazwyczaj występują, a po pojawieniu się pierwszych ofiar należy ją zabezpieczyć, wyrzucić oraz stworzyć nową, aby pozbyć się wszystkich insektów.

Pułapka na muszki owocówki może również zostać wykonana z filtra do kawy, zastępującego folię spożywczą, wówczas należy zwinąć go w wąski rulon i włożyć do szklanego naczynia. Ocet jabłkowy możemy natomiast z powodzeniem zastąpić kawałkiem owocu lub słodkim napojem.

Dbanie o ogród jest jak terapia dla duszy

Dbanie o ogród jest jak terapia dla duszy

Od zawsze moim marzeniem było posiadanie pięknego i dużego ogrodu. Wprawdzie po ślubie zbudowaliśmy z mężem dom na sporej działce, ale nigdy nie było czasu porządnie się nią zająć. Mieliśmy inne priorytety – staraliśmy się ugruntować swoją pozycję w pracy.

W międzyczasie pojawiły się też dzieci. A myśmy myśleli, że to praca zajmuje dużo czasu i kosztuje wiele stresu! Dzieci wywróciły cały nasz świat do góry nogami. Teraz, jak wspominam pierwsze ich lata, to wydaje mi się, że niczym innym się nie zajmowałam, jak tylko ich karmieniem, kąpaniem, przytulaniem i kładzeniem do łóżka. Dzieci od początku pokochały przebywanie na podwórku. A my najpierw zrobiliśmy im piaskownicę, potem przyszedł pomysł na huśtawkę, a następnie mąż w czasie jednego z urlopów, zbudował im szałas. Widziałam, jak ten tryb życia im służy. Moje dzieci były zdrowe, radosne i miały masę pomysłów.

Ale dzieci dorosły i wyjechały na studia, a my zaczęliśmy cierpieć na syndrom pustego gniazda. W naszym życiu pojawiła się pustka. I tak któregoś dnia siedzieliśmy na huśtawce i rozmyślaliśmy, jak bardzo jest nam smutno, że jest tak cicho i pusto. A potem zauważyliśmy gołębia, który właśnie zbierał gałązki na gniazdo. Zaczęliśmy się śmiać, bo część ich wypadała, a gołąb, zamiast podzielić pracę na etapy, to próbował je wszystkie wziąć naraz.

I nie wiem, czy rozmawialiśmy o tym, że chcemy zrobić ogród z prawdziwego zdarzenia, czy może porozumieliśmy się telepatycznie – w końcu 20 parę lat stażu małżeńskiego uczy ludzi takiej umiejętności. W każdym razie ja poszłam po rękawice kuchenne, bo nie miałam żadnych innych, a mąż otworzył szopę i zaczął czyścić grabie. Mąż zgrabił liście z trawników i ściął martwe gałęzie, a ja zajęłam się rabatkami.

Wieczorem zaczęliśmy planować, co zmienimy, co zasadzimy i co kupimy. I tutaj internetowy sklep ogrodniczy okazał się niezwykle pomocny. Myśmy nawet nie wiedzieli, że są lampy ogrodowe, ale jak je zobaczyliśmy, to zgodnie stwierdziliśmy, że musimy je mieć. Kupiliśmy sadzonki drzewek, krzaków i kilka bylin. Zamówiliśmy też stolik ogrodowy z krzesłami.

Zaplanowaliśmy sobie, że nasz ogród będzie półdziki. Właściwie to ten gołąb nas do tego zainspirował. Także kupując krzewy wybraliśmy takie, które będą mieć owoce jesienią – może wtedy zaobserwujemy kosy, czy szpaki? Zakupiliśmy zestaw bylin przyciągających motyle do ogrodu, a z innego działu wybraliśmy domki dla trzmieli. Trzmiele to zawsze były moje ulubione owady – puchate, jak futrzaki. Postanowiliśmy też nigdy nie palić liści jesienią, tylko składować je z tyłu ogrodu – kto wie, może jeże zaczną tam zimować?

Już drugi rok dbamy o nasz ogród. Przynosi to nam niezmiernie wiele satysfakcji. I powiem, że nasze małżeństwo dzięki niemu ma się lepiej – więcej z mężem rozmawiamy, więcej się śmiejemy, mamy znowu jakieś wspólne cele.